Strona 1 z 9

10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: czw maja 19, 2011 11:55 pm
autor: ku3a
Przygotowania do jubileuszowego zlotu zakończone. Zaraz wyłączam komputer, a jutro idę na dworzec prosto z pracy, więc najwyższa pora założyć wątek dotyczący samego zlotu, a nie przygotowań do niego :-). W tym wątku będziemy pisać nasze opinie dotyczące zlotu.

Zanim jednak będzie co napisać, to chciałbym podziękować kilku osobom, które znacząco pomogły w organizacji. W kolejności alfabetycznej nicków są to: abd3mz, macor70, Martyr, neon.ka. Dzięki! :-)

Bardzo żałuję, że nie wszyscy którzy chcieli przyjechać mogą... Niektórym nie pasował termin, niektórzy nie mogli z innych powodów, niektórzy się zapisali, ale z różnych przyczyn musieli zrezygnować. Dziękuję za całą korespondencję którą w tej sprawie dostałem z życzeniami udanej zabawy. Niniejszym przekazuję te życzenia tym, którzy przyjadą, a jeszcze zrobię to już w czasie zlotu osobiście. Liczę na to, że na następnym zlocie będzie nas jeszcze więcej, choć frekwencja na tym jubileuszowym będzie rekordowa! :-)

A ci którzy przyjadą mam nadzieję, że będą usatysfakcjonowani :-).

Do zobaczenia za kilkanaście godzin! :-D

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 8:11 am
autor: Grycek
Wystartowałem. W War. będę o 13 i będę krążył.

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 9:10 am
autor: adameria
Ruszam pod koniec eLPeTrójki. Teraz czas na pakowanie.

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 9:57 am
autor: abd3mz
Grycek pisze:Wystartowałem. W War. będę o 13 i będę krążył.
a kiedy dojedziesz do Sawy?

Jakoś tak inaczej niż zwykle czuję się przed zlotem... kurcze, to już mój szósty raz. :-)

a może tym razem się uda?
Obrazek

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 10:15 am
autor: Yacy
No to zaczęliśmy Zlot nr 10! Dla mnie nr 7, a dla Gosi nr 8. ;-) Pociąg był punktualnie :shock: więc pod Pałacem Kultury będziemy tuż przed 14.00. Do zobaczenia. :-)

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 10:44 am
autor: Paw19672
Słucham lp3 jeszcze w domu i przeglądam ostatnie info...............,zaraz wyłączam radio,komputer i na pociąg.Do spotkania.Paweł

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 10:49 am
autor: Miszon
Faktycznie, nieco zaskakujący ten Linkin. Zwłaszcza na początku. Czyli co - odwieczna walka Linkin - Limp trwa dalej, tym razem także na LP3? ;-)

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 11:21 am
autor: Kertoip
za jakieś pół godziny wybywam na dworzec, jeśli wszystko pójdzie dobrze to pierwszą spotkaną osobą z forum będzie Krzysiek :D
do zaraz :)

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 11:38 am
autor: Martyr
Hej! :) pierwszy raz pisze posta z komórki! :-D jedziemy sobie ciopągiem i już jesteśmy w Mławie. Próbujemy słuchać Trójki z komórki. Wczoraj wieczorem dopiero nadrabialam czytanie forum i muszę pochwalić Kubę :-) super opis zaplanowanego zlotu! Pierwszy akapit rewelacyjny! To zmalowanie i Matejko :-) właściwie to na początku myślałam że to opis z jakąś zgadywanka :-) pozdrawiamy. P. S. Czarnulka została w Iławie. Do zobaczyska! Martyr :-)

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 11:49 am
autor: ku3a
Martyr pisze:właściwie to na początku myślałam że to opis z jakąś zgadywanka :-)
no nie mogłem sobie darować, żeby nie wsadzić tam kilku takich ;-).

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 12:16 pm
autor: ku3a
na stronie Listy w zapowiedzi dzisiejszej audycji zdjęcie z forowiczami :-).

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 1:20 pm
autor: Gary
wystartowałem! :)
właśnie jadę w kierunku Torunia. Mam nadzieję spotkać tam kajmana i mam nadzieję, że pociąg, którym siedzę po drodze się nie rozkraczy ;-)

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 3:23 pm
autor: TomaszBr
Miłego zlotu jeszcze raz! :)
W poprzednim wątku gżegoż powiedział o paru rzeczach do poruszenia na zlocie. Niekoniecznie bym mówił o tych coverach i nowościach, bardziej o tym, że znów nie ma naszych propozycji :(

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 5:02 pm
autor: kwietniowa92
Życzę Wszystkim udanego zlotu:)

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 6:25 pm
autor: Miszon
Skoro wszyscy melduja sie z trasy to ja tez - jade autobusem,mam nadzieje ze zdaze przed koncem wiadomosci.

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: pt maja 20, 2011 6:39 pm
autor: abd3mz
My też jedziemy autobusem. ;-) A konkretnie 5 osób.

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: sob maja 21, 2011 6:59 pm
autor: LLucky
A ja już dojechałem. ;)
Znaczy się dojechałem już nawet do domu i choć zlot jeszcze nie skończył się, od razu chciałem podziękować organizatorom wszelkiej maści, począwszy od finansowych na twórcach konkursów skończywszy, za możliwość dobrej zabawy w pięknym miejscu z piękną pogodą, zaś wszystkim pozostałym uczestnikom za możliwość dobrej zabawy w dobrym towarzystwie. A ponieważ nie mam w tym momencie melodii do pisania szerszej relacji melduję, że pójdę lepiej porządnie się wyspać. Dobranoc!

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: sob maja 21, 2011 7:07 pm
autor: grzes
Dla mnie zlot skończył się o 14:40, po otrzymaniu z rąk JOTEM-a książki (która odpoczywa sobie na półce). Dzięki za organizację i atmosferę. A teraz chwila odpoczynku i obieramy kierunek na olsztyńskie Juwenalia. Nie będę opisywał co i jak było i wyglądało. Niech to opiszą osoby, które były pierwszy raz.

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: sob maja 21, 2011 8:17 pm
autor: prz_rulez
Tak jak obiecałem, po umyciu się i zjedzeniu (no dobra, minęło parę ładnych godzin) biorę się za komentowanie. Niestety, emocje już opadły (cóż, kiedyś musiały), więc mój wpis nie będzie tak soczysty, jak wcześniej planowałem.

Na początku tego tygodnia zaczęło się powolne odliczanie, jednak dopiero na dzień przed zlotem adrenalinka faktycznie skoczyła. W czwartek myślałem, że trafi mnie szlag - kupowanie biletu skończyło się trójkwadransowym staniem w dwóch kasach, a o mało co nie wylądowałem przy trzeciej. Dodając do tego konieczność zrobienia zakupów godzina powrotu do mieszkania była znacznie późniejsza, niż planowałem. A tu trzeba było się jeszcze spakować i jak najszybciej iść spać. Skończyło się na 2 godzinach latania w tę i we w tę i robienia wielkiego niczego. Koniec końców położyłem się spać po drugiej, a wpół do siódmej czekała mnie pobudka. Jednak wspomniana wcześniej adrenalinka nie pozwoliła mi na zmęczenie. Szybkie zebranie się na wykład (wykład, gdy odbywa się korowód juwenaliowy i wszyscy inni mają wolne = bezcenne) i szybsze wyjście z niego, by zdążyć kupić bilet powrotny.
Na szczęście tym razem obyło się bez kasowych perturbacji i zostało nawet trochę czasu do odjazdu. Udało się znaleźć przedział z dwoma wolnymi miejscami, po czym wsiadł Adam. Niestety nie mogliśmy od razu ruszyć, bo PKP ma swoją uświęconą przez lata tradycję i zawsze musi być poślizg - ale tego, że pociąg będzie spóźniony... przed rozpoczęciem swojego biegu, chyba nikt się nie spodziewał. W końcu, po 12 minutach ruszył. W czasie drogi spędziliśmy z Adamem (celowo nie używam drugiego członu nicka, gdyż nie otrzymałem wskazówek odnośnie deklinacji) chyba dwie godziny na muzycznym komentowaniu wszelakim. Potem zagadała mnie jadąca w tym samym przedziale pani, zaciekawiona tym, co po włosku znaczy "dammi il 5", a zachęcona trzymanym przeze mnie w ręku zeszytem do włoskiego. Efekt - lingwistyczna pogawędka na kilkanaście minut, jeśli nie więcej. Ale to tak na marginesie. W końcu dojechaliśmy do Warszawy. Krótki sms informacyjny do Kuby o czarnym ciągniku, znaczy się, Ursusie, a zaraz potem wysiadka.
Krótki marsz przez dworzec, aż w końcu na horyzoncie pojawili się ONI - Elpetrójkomaniacy. Szybkie przywitanie (zaś w moim przypadku - zapoznanie) ze zlotowiczami, a zaraz potem akcja "Obwarzanek" i pierwsze pytanie Kuby do mnie - czy będę jeszcze uczestniczyć w Znawcy :lol: . Chwila moich narzekań odnośnie zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym do djjacka i przybycie jednej z kluczowych postaci każdego zlotu, czyli KAJMANA. No i, oczywiście, na samym wstępie wystawił moją cierpliwość na próbę, nazywając mnie "pszyrulesem" :twisted: Potem zaczęło się porównywanie wyników w Znawcy (ze szczególnymi emfazami Kajmana), a ja po raz pierwszym znałem wyniki listy na dwie godziny przed jej rozpoczęciem!
W końcu zjawili się wszyscy, którzy mieli się zjawić i ruszyliśmy. Elementem sterującym całej kampanii był Kuba. Tu muszę się przyznać, że komizm sytuacji "pytania vs. odpowiedzi", którego nie jestem w stanie opisać słowami, sprawił, że ledwie opanowałem swój śmiech :D Niestety, sporo czasu straciliśmy na kupowaniu biletów. Chodziliśmy tam i z powrotem, ale w końcu udało się nam je kupić. I ruszyliśmy. Moją uwagę zwróciły mijane przez nas paniusie na ławce, które puszczały "Born This Way" Lady GaGi. Kajmana chyba też, bo chwilę później zaczął mówić coś o tym, co by było, gdyby Lady Gaga znalazła się na liście. Następnie dyskusje z Gryckiem o wymianach, stypendiach, USOS-ie i innych pierdołach tudzież bolączkach studenckiego żywota i moje pytanie do MartyrLiliantyrki, czy 10 sekund słuchania Gienka Loski pozwala mi na dodanie tagu "seen live" na last.fm.
Jeszcze tylko wrzucenie bagaży i teraz już naprawdę ruszamy. Niestety, opóźnienie, opóźnienie, opóźnienie i musieliśmy trochę przyspieszyć. Niestety x2, na niewiele to się zdało. Na Myśliwiecką 3/5/7 dotarliśmy z poślizgiem, na szczęście niedużym. Przy wpisywaniu numeru dowodu na recepcji zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo mam spocone ręce; zastanawiałem się tylko, czy to z nerwów, czy z powodu upalnej temperatury, jaka panowała w dniu wczorajszym. Panowie strażnicy nie okazali się aż tak straszni i nikt nie wyleciał z hukiem przez okno ;) Krótkie, końcowe instrukcje od Kuby i zapisy na zapowiedzi w pierwszej trzydziestce. Nie namyślając się długo, wybrałem utwór z pozycji numer 5... (tempo mojej decyzji nie oznaczało bynajmniej, że nie było lekkiego stresu przed moim pierwszym, krótkim co prawda, ale wystąpieniem na antenie radia). Gdy już się trochę ogarnęliśmy, poszedłem przywitać się z Helen. Okazała się nie dość, że przemiłą osobą, to w dodatku jej głos na żywo brzmiał zupełnie inaczej, niż w radiu i wcale nie brzmiała jak dwunastoletnia dziewczynka - nie wiem, jak to jest możliwe! Wreszcie, na horyzoncie pojawił się ON, The master of ceremony - NIEDŹWIEDŹ. I w tym miejscu muszę powiedzieć, że przez lata miałem nieco inne wyobrażenie odnośnie M.N. Myślałem, że Pan Marek to taki "Miś", a tym czasem pierwsza moja wizyta na Myśliwieckiej pokazała, że Niedźwiedź, to... Niedźwiedź. Czyli: miły, ale dość stanowczy i twardo stąpający po ziemi (a przynajmniej takie było moje wrażenie). Z drugiej strony wcale mnie to nie dziwi - my przyjechaliśmy sobie jak na piknik, on natomiast tam pracuje i wiele spoczywa na jego barkach, więc skupienie się przydaje.
Ekipa zlotowa podzieliła się generalnie na trzy, co chwila przenikające się obozy: Helenowy, Cukrowy i Korytarzowy, przy czym ja najczęściej znajdowałem się w tym pierwszym. Nie wiem dlaczego, ale lista cholernie mi się dłużyła - fragmenty w poczekalni zdawały się trwać 3, a nawet 4 minuty. Specjalnie jednak na to nie narzekałem, wręcz przeciwnie. Znów rozpoczęły się dyskusje na tematy listowe - co się dzieje w poczekalni, dlaczego forowicze banjo proszą, pardon, bardzo proszą o przyhamowanie z "biesiadą Trójkową" i Bóg wie, co jeszcze. W międzyczasie podejście do Pana Marka z prośbą o autograf. Wybiła dwudziesta i tu kolejne zaskoczenie - zawsze mi się wydawało, że Trójkowy prezenter newsów musi być panem dobijającym do czterdziestki, najlepiej w okularach na nosie. A tymczasem zobaczyłem młodego gościa, którego nigdy nie podejrzewałbym o prowadzenie trójkowych wiadomości! Jak widać radio potrafi nieźle wprowadzić w błąd bez informowania o napaści kosmitów ;) Jeszcze krótki, acz wnikliwy research wszystkich autografów na ścianie i powrót do Helenowni. A tam kupa śmiechu, w czym spora zasługa bardzo aktywnego (chciałoby się wręcz napisać: nadpobudliwego) słuchacza-zgadywacza, męczącego Abd3mza swoimi typami względem czołówki. Ale pan aktywny powinien być wkrótce usatysfakcjonowany - wraz z Neonką wymyśliliśmy nowy konkurs, czyli listowe mastermind, gdyż, cytując Neonkę: "dlaczego przez chorobę ma tracić radochę". Były też jednak chwile grozy, a to wszystko przez Kajmana i jego wycinanki! Pomimo bez wątpienia szczerej troski o nasze zdrowie to myślę jednak, że w głębi duszy Helen była zmartwiona faktem, że nie było trójkowego newsa :( Nie mogę także nie wspomnieć o niecierpliwie oczekiwanym przeze mnie czarno-białym zdjęciu z Helen, które wyszło genialnie (pamiętam, nie dawać na fejsa!).
Jakiś czas przed miejscem piątym zdecydowałem się na przeskoczenie do Cukierowni (oczywiście skrzętnie korzystając z okazji wzięcia autografu). Zapowiedź przed Voo Voo, a następnie dziesięć sekund ciszy. Dziesiąte miejsce i Neonka w roli Helen (a dla Kuby bęcki). Zbliżała się moja kolej. Przede mną był jeszcze Kertoip, tak zaabsorbowany rozmową, że musiałem mu przypomnieć o zapowiedzi "Kosmicznej miłości" :) Wreszcie, przyszedł czas na mnie. Szybka zapowiedź "Na piątym, z czwartego, szósty tydzień na liście, Guano Apes - Oh(, - czyli półsekundowa przerwa między "oh" a "what")What A Night", po której padły słowa Pana Marka, które mnie zamurowały i wbiły w ziemię "Odważnie, głośno, silny głos" (czy jakoś tak). Nie wiedziałem co odpowiedzieć, więc tylko nieśmiało się uśmiechnąłem i wyszedłem. Dziś do tego dołączyły się wczorajsze komentarze z forum. Powiem szczerzy, że nigdy nie myślałem tak o swoim głosie. Okej, wiem, że nawet redaktorzy w Trójce mówili czasami, że nikt nie jest zadowolony z tego, jak ich głos brzmi w radiu, ale przymiotnik "odważny" bardzo mnie zaskoczył. Przy wszelkich wystąpieniach publicznych. wydawało mi się, że jest wręcz przeciwnie. Takie opinie ludzi z zewnątrz naprawdę podbudowują ego.
Po tak długim czasie "na głodzie" chwyciłem szybko za obwarzanka. Żegnająca się z nami Helen uzmysłowiła mi, że już niedługo koniec tego dobrego. Przygotowania do wyjścia "Śródborowian", potem wspólne zdjęcia i w końcu masowa i gromka zapowiedź pierwszego miejsca, czyli Red Box i HARRIKEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJN! W międzyczasie przed oczami minął mi jeszcze wygłupiający się i machający flagą LGBT Piotr Stelmach, chwilę później bandżo kulturalnie proszący o coś pana z portierni. Szybkie pożegnania, wzięcie bagażu i... that's all, folks. Dla mnie jednak nie był to jeszcze koniec wrażeń, a ostatecznie ochłonąłem dopiero, gdy dojechałem do Krakowa.

Uff, to chyba wszystko, co udało mi się zapamiętać. Jakby na to nie patrzeć, spełniło się jedno z marzeń z moich lat szkolnych. Co prawda (zawsze nieśmiałe zresztą) plany pójścia na dziennikarstwo są już niemal zamierzchłą przeszłością, a i moje podejście do list przebojów na przestrzeni lat się trochę zmieniło, to nie zmienia to faktu, że to na pewno jeden z ważniejszych dni w moim życiu (pierwsza setka murowana, ale podejrzewam, że znacznie wyżej ;) ) Dziękuję wszystkim za świetne towarzystwo, mam nadzieję, że nikt nie miał mnie dosyć :mrgreen: i że czeka mnie jeszcze wiele, wieeele zlotów.

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: sob maja 21, 2011 8:54 pm
autor: Kertoip
melduję się z mojego stanowiska dowodzenia w Piotrkowie Trybunalskim.
jak zwykle było świetnie, jak zwykle za szybko się skończyło.
pozdrawiam wszystkich którzy są tam, w Śródborowie.
niech Beach Boy Radio tworzy dzisiaj całą noc :P
dzięki, ludziska! :D
prz_rulez pisze:Przede mną był jeszcze Kertoip, tak zaabsorbowany rozmową, że musiałem mu przypomnieć o zapowiedzi "Kosmicznej miłości" :)
no no, dzięki jeszcze raz, pszyrulezie :P relacja pełna emocyi i adrenalinki :wink:

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: sob maja 21, 2011 10:51 pm
autor: adameria
Dojechałem i nie mam sił, żeby wiele więcej napisać, ale...

Moje numero uno to moment konkursu kajmana, kiedy LLucky odgadł Lombard po oklaskach.
No i... jechaliśmy przez Śródziemie :mrgreen: .

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: sob maja 21, 2011 11:07 pm
autor: Kertoip
Adamie, tylko nie zapomnij aby umieścić linka do Beach Boy Radio :wink:

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: ndz maja 22, 2011 9:52 am
autor: Dekodi
Melduję się już w domu. Podróż przebiegła bez zakłóceń, zresztą prawie całą przespałem. Ale w końcu jakoś trzeba nadrobić te parę godzin snu. wielkie dzięki dla wszystkich za wspaniałe spotkanie i do następnego razu. A dla chłopaków zaczynam poszukiwania zamówionych utworów.

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: ndz maja 22, 2011 1:27 pm
autor: neon.ka
My już też dojechaliśmy.
Póki co udamy się w krainę snu, co by nadrobić nieco nie_stracony czas. :-) i jeszcze nie wiemy, czy to będzie sen w domu, czy na kocyku w cieniu pod drzewem. :-)

Pozdrowienia dla Wszyyyystkich!

Re: 10. zlot forum.lp3.pl - 20-22 maja 2011

: ndz maja 22, 2011 3:02 pm
autor: tsch
O 11.35 Macor i ja opuściliśmy Śródborowiankę jako ostatni, tym samym zamykając pierwszy "dwucyfrowy" zlot...
Udało mi się wtaszczyć wszystko na piąte piętro. Jestem wykończony, ale było warto, naprawdę było warto.

To z całą pewnością był najlepszy zlot jak do tej pory.
Nawet Muczne się nie umywa.
Ci, których nie było, nawet nie wiedzą, co stracili! Jedenastemu zlotowi będzie bardzo ciężko wybić się z cienia dziesiątego :-)

Serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy "maczali palce" w nadaniu tak fantastycznego kształtu temu spotkaniu, a w szczególności dla Organizatorów :-)

Muszę to wszystko ułożyć sobie na spokojnie, bo ciężko pisać na gorąco o tym, co najbardziej się podobało w ciągu trzech tak obfitych w wydarzenia dni.
Póki co tylko trzy słowa:
BEACH BOY RADIO :lol: :lol: :lol: