Jakoś nikt nie kwapi się do skomentowania Piotra Metza jako zastępowego. Z jednej strony nie dziwi mnie to, z drugiej strony jednak dziwi. W notowaniu z 6 lutego zdarzyło się Panu Metzowi kilka spektakularnych wpadek, niektóre takie, że najlepszym komentarzem zdają się dwa słowa: "bez komentarza", ale chyba warto jednak popatrzeć na sprawę z pewnej perspektywy.
Po pierwsze: wpadki te można próbować tłumaczyć niedyspozycją Pana Metza (będę pisał po nazwisku, bo "Pan Piotr" może oznaczać tutaj dowolnego pracownika Radia Piotrków

), był bowiem świeżo po dłuższej podróży, jeszcze dzień wcześniej nie było go w radiu i jego Listę Osobistą prowadziła zastępowa Anna Gacek.
Po drugie: wydaje się, że Metz prowadząc Listę Przebojów usiłował ją prowadzić tak, jak prowadził Top Wszech Czasów, czyli przed każdą piosenką wplatając jakąś (płytszą bądź głębszą) myśl związaną z prezentowanym utworem. W przypadku Płotu taki sposób sprawdza się bardzo dobrze (jeszcze lepiej sprawdza się to chyba tylko w przypadku jego autorskiej Listy Osobistej), ale LP3 jest listą trochę innego rodzaju. Top Wszech Czasów ma posmak melancholijno-filozoficzny (mimo gorących zapewnień Radia Piotrków, że to tylko zabawa), natomiast LP3 jest audycją typowo rozrywkową (mimo uznawania przez wielu słuchaczy za świętość). Wplatane anegdoty maja większy sens, gdy odnoszą się do np. aktualnej sytuacji w studio (weszła Helen, wyszła Helen, Helen komentuje piosenkę, przyszła wycieczka, dzwonią słuchacze w sprawie pogody itp.). Ważny też jest kontakt ze słuchaczami (chociażby w postaci odnoszenia się do wpisów z forum

) albo przynajmniej chęć nawiązania kontaktu ze słuchaczami. Tego jakby zabrakło, a może Piotr Metz nie potrafi okazać tego w sposób tak jednoznaczny i przyciągający jak inni prowadzący.
Po trzecie: tempo, tempo i jeszcze raz tempo. Wprawdzie Lista to nie bieg z przeszkodami, ale dla prowadzącego jest to nie lada wyzwanie, by zmieścić się w czasie z piosenkami w ogóle, ale także z dżinglami i rozbiegówkami piosenek. I tu muszę przyznać jednoznacznie, że wciskanie do tego harmonogramu na siłę jednej znanej piosenki w imię niedopowiedzianej analizy podobieństwa to był błąd. Podobnie zresztą nie zawsze rozumiem sens puszczania różnych piosenek na samym początku Listy (np. tych przyniesionych przez Kasię Pakosińską), ale skoro już to się robi, to nie kosztem piosenek z notowania.
Podsumowując: niektórzy mają talent do prowadzenia Listy Przebojów Trójki, niektórzy nie. Moim zdaniem Pan Metz należy do drugiej grupy. Ma za to talent do czego innego i świetnie realizuje audycje typu "Historia Muzyki Rozrywkowej". W LP3 wolałbym słyszeć kogoś innego w zastępstwach.